• Wpisów:2
  • Średnio co: 2 lata
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 23:43
  • Licznik odwiedzin:2 263 / 2813 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Srebrny Mati szuka domu …………..


Mieszkał w lesie razem ze swoją mamą. Nie wiemy, czy był jedynakiem, czy też miał rodzeństwo .......... Nie wiemy jak dotychczas dawał sobie radę, ale w sumie chyba dobrze bo wyrósł na pięknego 7 – 8-miesięcznego kocurka ............

Jakiś czas temu jego mama przyprowadziła go pod dom pewnej Dobrej Pani. Mama kocia okolice domu Dobrej Pani wizytowała już od jakiegoś czasu - zawsze czekało na nią jakieś jedzonko. I pewnie dlatego przyprowadziła kotka z lasu. Jednak Pani ma już pod opieką kilka kotów i przyjęcie kolejnego przekracza Jej możliwości finansowe.

Dzięki łańcuszkowi ludzi, którzy chcą futrzastym pomóc kotek z lasu razem z mamą trafili do jednej z warszawskich lecznic i tu czeka na kochający domek.

Kotek przestał być kotkiem z lasu. Dostał swoje własne imię – Mati. Jeszcze na to własne imię nie reaguje, ale to kwestia czasu ……………………

Mati jest pięknie umaszczony, cały jest pręgowany srebrzyście, ale od spodu jego ogonek jest biały .

Mati jest mizisatym kocurkiem i bardzo czeka na dom – smutno mu w lecznicowej klatce.

Mati jest odrobaczony i wykastrowany. Będzie też zaszczepiony.

Kontakt: Warszawa
Namiary: tel. 609 622 422, e-mail: adyka@poczta.onet.pl
 

 
Zostałam poproszona o opiekę nad tymi malcami. W przeciwnym wypadku nie miałyby szansy na przeżycie. Zostały wyrzucone wraz z matką na działki. Ktoś pozbył się kłopotu zupełnie nie zainteresowany tym, że tym samym skazuje te malce na śmierć. Przecież to "tylko koty".

Kociaki mają w tej chwili trzy miesiące. Buraska z przebłyskami rudego to dziewczynka, a krówka to chłopczyk.

Na początku były nieufne. Bały się wyciągniętej ręki, każdego gwałtownego ruchu i hałasu. Pomału przekonują się, że człowiek to nie tylko ten zły. Od niego również można dostać pełną miseczkę, a głaskanie to coś przyjemnego. W zamian można mu się odwdzięczyć pięknie mrucząc i grzejąc kolana.

Przebywają u mnie w domu. Są zupełnie zdrowe, zostały odrobaczone i odpchlone. Są w pełni kuwetkowe.

Szukam dla nich odpowiedzialnych domów, żeby nie podzieliły losu mamy. Warunkiem ich adopcji jest zobowiązanie do sterylizacji w odpowiednim wieku i zapewnienie wszelkich szczepień.

Chętnie znajdą wspólny domek. Są ze sobą zżyte. Gdy stracą się z pola widzenia głośno nawołują się, a wieczorami zasypiają wtulone w siebie.
Obowiązuje umowa adopcyjna.

W sprawie adopcji proszę o kontakt pod numerem
0721 016 139 lub mailowo kalista77@wp.pl